Głuszec Tetrao urogallus
Nazwa angielska; Capercaillie
Nazwa niemiecka; Auerhuhn
Nazwa rosyjska; Глухарь
Podgatunki;
Tetrao urogallus aquitanicus Pireneje
Tetrao urogallus cantabricus Północno-zachodnia Hiszpania
Tetrao urogallus karelicus Finlandia, północno-zachodnia Rosja (Republika
Karelia )
Tetrao urogallus lonnbergi Kolski półwysep
Tetrao urogallus major Europa centralna, Alpy, Polska
Tetrao urogallus obsoletus Północna część europejskiej Rosji
Tetrao urogallus pleskei Białoruś, centralna część Rosji
Tetrao urogallus rudolfi Europa południowo wschodnia, Bułgaria, Ukraina
Tetrao urogallus uralensis Ural, Syberia
Tetrao urogallus urogallus Skandynawia, introdukowany w Szkocji
Tetrao urogallus volgensis Południowa część europejskiej Rosji
Tetrao urogallus taczanowskii Środkowa Syberia, północno zachodnia
Mongolia
Krótki opis;
W Polsce i większości państw europejskich głuszec jest
chroniony, W Skandynawii i wszystkich państwach na wschód od europy ptak
łowny. Rozmnażanie; Samiec może mieć kilka samic. Samce do rozmnażania
powinny mieć dwa lata, a samice już w pierwszym roku znoszą jajka.
Gniazdo to wygnieciony dołek pod krzakiem lub koło jakiegoś pnia lub
powalonego drzewa
Rozmnażanie; Samiec może mieć kilka samic.
Ilość jaj; 6-12
Czas wysiadywania; 24-26 dni
Moje doświadczenie:
Bardzo spokojne ptaki, nie są agresywne co do innych gatunków bażantów i
głuszcowatych. W hodowli też nie miałem z nimi problemu. Są to bardzo
powolne ptaki, chociaż potrafią szybko biegać. Głuszce mają swoje
ulubione miejsce do spania, i nie zmieniają go nawet na zimę. Latem mają
swoje miejsce w którym potrafią bez ruchu siedzieć cały dzień. Dopiero
przed wieczorem idą coś zjeść. Głuszec jest wegetarianinem, czyli zjada
bardzo dużo zieleniny. Pożywienie w wolierze to; pszenica, słonecznik, kukurydza.
Latem jedzą dużo zielonego. Zauważyłem że moje ptaki praktycznie nie
jedzą igieł sosny czy świerka, może dlatego że pochodzą z hodowli wolierowej. Zauważyłem że głuszce bardzo trudno przyzwyczaić do zmiany
pożywienia. Jak coś dostają nowego do jedzenia, to zjadają nie chętnie,
lub wcale.
Gniazdo to wygnieciony dołek w ziemi pod krzakiem, raczej jaja słabo
ukryte. Pierwsze i zazwyczaj drugie jajko samica znosi w nieokreślonym
miejscu. Jajka samica znosi na początku kwietnia, w zniesieniu około
6-12 jaj. Jajka znoszone są codziennie, lub co drugi dzień. Samica znosi
jajka drugi raz, po stracie pierwszego lęgu. Roczna samica zniosła w
sumie 10 jaj, a dwuletnia samica ponad 20 jaj. Jajka głuszcy są
wielkości średniej w porównaniu z jajami kurzymi, czyli wielkości jaja
znoszonego przez średniej wielkości kurę. Na tak duże ptaki, znoszą małe
jajka. Lęgi przeprowadzałem w inkubatorze, bardzo dobrze się lęgną.
Młode głuszce są bardzo spokojne, nie dziobią się, nie rywalizują o
pokarm. Do czwartego tygodnia pisklaki ogrzewałem sztuczną kwoką. Z
młodymi głuszcami tak samo postępuję jak z innymi bażantami. Czyli karma
i odchów pisklaków. Po wylęgu dostają paszę dla bażantów, siekane jajko,
zieleninę (krwawnik, gwiazdnicę, lebiodę, mlecz, i inne jadalne
rośliny). I tak ja karmię do 6 tygodnia. Od czasu dawałem jajka mrówek,
tylko pierwszemu lęgowi, a w kolejnych lęgach już nie podawałem jaj
mrówczych jaj. Młode głuszce rosną w bardzo szybkim tępię, chyba najszybciej
ze wszystkich piskląt jakie miałem. Po czterech tygodniach już widać
różnice we wzroście; samiczki są drobniejsze i mniejsze od samców.
Jeszcze jest różnica w upierzeniu; samca na piersi wyrastają ciemniejsze
piórka. W wieku czterech tygodni małe wypuściłem na wielką wolierę, tam
gdzie chodzą inne ptaki. Czterotygodniowym głuszcom już nie grzałem,
spały na drzewach. Na dużej wolierze miały dużo zielonych roślin, i
mogły łapać owady. Do szóstego tygodnia bardzo często uganiały się za
pasikonikami i owadami, a później skubały więcej zielonego pokarmu.
Dodatkowo im podawałem ziarna zbóż i dodatek 10% paszy dla indyków
przyzagrodowych. Tylko wydaje mi się że jak na dobrze karmione pisklaki
są trochę za chude, może dlatego że tak szybko rosną. W wieku 9 tygodni
samce są wielkości dorosłych samic. Samiczki dużo mniejsze. Młode samce
w wieku trze miesięcy są już całkiem wypierzone i wielkościom prawi
dorównują dorosłym samcom. W okresie późno jesiennym i zimowym, samce
bardzo odganiały samice od jedzenia. A zimą na małej wolierze 16 metrów
kwadratowych, samce gonią samice. Do wiosny samce i samice musiałem
trzymać oddzielnie. Samce głuszcy są bardziej wrażliwsze na zmiany i na
stres. Stres związany z transportem, zmianą pokarmu, zmiana woliery i
właściciela. U głuszcy nie widziałem agresji ani dominacji ze strony
samic. Nawet gdy do stadka dopuszczałem inne samice. A u samców, na
początku po wpuszczeniu nowego osobnika jest trochę inna sytuacja. Po
wpuszczeniu obcego samca, na początku trochę go przeganiają, ale w
późniejszym terminie go już akceptują. W okresie toków samce raczej są
agresywne, i mogly by się w bujkach ranić i pozabijać. Opis pochodzi z mojej hodowli i mojego
doświadczenia. Woliera na której mam głuszce, posiada powierzchnię około
800 metrów kwadratowych, a druga 16 metrów kwadratowych. Dużą wolierę
mam zrobioną w taki sposób; siatka ogrodzeniowa 2 metry wysoka, od góry
naciągnięta sieć, pod siatkę ogrodzeniową mam wkopane płyty betonowe na
głębokość 0.5 metra, po siatce przeciągniętego pastucha elektrycznego.
Tak że taka woliera nie kosztuje dużo i jest dobrze zabezpieczona przed
drapieżnikami. Na tej dużej wolierze rośnie dużo krzewów i drzew. Na
takiej dużej wolierze w okresie lęgów przebywają głuszce, pardwy skalne
i cieciorniki kanadyjskie.
Pozyskiwanie osobnikow z naturalnego srodowiska jest nie wskazane. Takie ptaki maja bardzo trudno zadoptować się w wolierze i szybko umierają.